No to w kilku slowach co sie dzialo :-)
A dzialo sie wiele.
Z Damaszku pojechalismy zgodnie z planem do Petry. A tam tradycyjnie hotel Musa Spring, z drobna roznica: 10% wypelnienia kwietniowego. Efekt? Pokoj dwojka w cenie dormitorium.
Pierwszy dzien to Petra "Inaczej". Co to znaczy? Gory, gory, jeszcze raz gory. I to tylko te fragmenty, ktore byly poza wszelkimi szlakami? Efekt? Kupa strachu (przede wszystkim mojego) i przepiekne widoki. Aby duzo sie nie rozpisywac w tym temacie (bo zoladkowa nalana w pokoju obok), mimo tego, ze bylem tam drugi raz - odkrylem Petre na nowo. Drugiego dnia wieczorem kupilismy bilety na Petra by night - niesamowite zjawisko, swiatlo i muzyka na zywo w cieniu Wielkiego Skarbca...
Kolejny dzien to juz Wadi Rum. I tu niespodzianka. Mimo tego, ze korzystalem z tego samego przewodnika, tego samego kierowcy - zobaczylem zupelnie nowe miejsca. I co? I warto tam wrocic po raz trzeci!
Zdjec mamy multum. A jaki przepiekny zachd slonca na pustyni. tego sie ne da opisac...
Ech,.
Dzis rano wyjechalismy z Wadi Rum do AKaby nad morzem Czerwonym, gdzie w bajecznie czystej i cieplej wodzie zmylismy z siebie pustynny pyl...
Teraz siedzimy w Ammanie u poznanych w Damaszku studentow arabistyki krolewskiego uniwersytetu w Ammanie. Dwoch chlopakow, trzy dziewczyny is sheesa :-))))
Jutro? Jutri albo morze czarne (tfu, martwe), albo Damaszek - podroz do zamku krzyzowcow...
Jezeli chodzi o temperatury to w dzien jest zupelnie cieplo, a noce sa cholernie zimne... Dzis w nocy na pustyni mielismy mroz....
Ok. Ide bo mnie juz wolaja....
A zdjec mamy juz w pytonga...
środa, grudnia 13, 2006
No!
Autor:
Arek
o
12/13/2006 08:09:00 PM
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

6 komentarzy:
przechodzimy na rezerwę - tylko jedna flaszka się ostala...
Ale spoko, jedziemy na polnoc Syrii a tam wieksze szanse na alkohol. Wychodzimy na dworzec aby dojechac jeszcze dzis do Damaszku, a moze i do Hamy...
:-)
widzę że trzeba będzie chyba do AA kolegę zapisać....:-))))))) Ale co tam....baw się dobrze. Pozdrawiam
Ewa
Bilu! Trzymaj sie na tej rezerwie!W Sopocie już się chłodzi!
i tak się dziwie, ze do tej pory wam się jeszcze cos ostało;) ile wy tego sprzetu mieliście?
No!
A piwo libanskie jest calkiem, calkiem :-)
I
Prześlij komentarz